o zgłoszeniu się do „Rolnik szuka żony” była dla Wiktora ważnym krokiem. Mężczyzna przyznał, że chciałby poznać kobietę, z którą mógłby stworzyć poważny związek. Nie ukrywał, że zależy mu na znalezieniu przyszłej żony. Podczas pierwszych rozmów zachowywał się nieco nieśmiało. Dla części widzów było to sympatyczne i naturalne. Wiktor nie próbował kreować wizerunku osoby, która bez trudu nawiązuje relacje z nieznajomymi. Zamiast tego pokazywał, że potrzebuje czasu, aby poczuć się komfortowo. W programie prowadzonym przez Martę Manowską tego rodzaju zachowanie nie jest niczym wyjątkowym. Uczestnicy często spotykają się z kandydatami

po raz pierwszy właśnie przed kamerami.

Może to wiązać się z dodatkowymi emocjami.

Dostał trzy listy. Zaprosił dwie kandydatki

Na początku programu Wiktor otrzymał trzy listy od zainteresowanych nim kobiet.

Postanowił przeczytać wszystkie.

Ostatecznie do gospodarstwa zaprosił dwie kandydatki — Małgorzatę i Zuzannę.

To właśnie z nimi rozpoczął kolejny etap poznawania się.

Dla uczestników programu wizyty w gospodarstwie są ważną częścią całego procesu.

Kandydatki mają okazję zobaczyć, jak wygląda rzeczywista codzienność rolnika.

Nie ograniczają się już do rozmów odbywających się w specjalnie przygotowanych okolicznościach.

Pojawiają się zwykłe obowiązki, poranne wstawanie izajmowanie

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *