Na ekranie Izabela Łęcka ma być opanowana, elegancka i pewna siebie.
Za kamerą Kamila Urzędowska mierzyła się natomiast z nieprzespaną nocą, stresem przed pracą z legendą polskiego kina oraz fizycznymi skutkami wielogodzinnego noszenia gorsetów i wysokich obcasów.
I właśnie tego widz siedzący w kinowym fotelu prawdopodobnie w ogóle nie zauważy.